RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2010

refleksyjka.

11 lip

Siedzę sobie, macham nogą i przeglądam na fejsiku najnowsze fotki chłopczyka od rugby. Bossssz, chyba mu się oświadczę! :)

I przypomina mi się pewna sztuka, o kobiecie, która całe życie marzyła, żeby wyjśc za poetę. Deptała więc latami serce biednego farmera, który poszedłby za nią w ogień. A kiedy już poznała poetę i była o krok od poślubienia go, zrozumiała, że tak naprawdę wszystko, co najlepsze, odnajdywała u boku owego farmera, bo to nie wykształcenie ani swoboda pióra są wyznacznikami prawdziwej miłości (tylko seks, haha).

I tak się zastanawiam, że może ja też powinnam jednak zmienić swoje oczekiwania względem mężczyzn? Ciekawe, czy spełniłabym się, lansując się oficjalnie w towarzystwie Kierana, wożąc dupę w jego sportowej bryce, a na weekendy zaganiając wspólnie owce z pola, albo coś. No i ten seks, mówię Wam! ;)

Poza tym nic mi się nie chce. Chyba mi się zbliża menopauza, albo coś.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Caught in a bad romance.

07 lip




No i tak to. W sumie to nawet nie wiem, o czym pisać. Niby dużo się dzieje, jak zwykle, ale tak naprawdę to nie mam zielonego pojęcia, dokąd zmierzam.




Na uczelni porażka. Okazało się bowiem, że w związku z najnowszymi zmianami w regulacjach, nie mogę jechać na erasmusa zarówno do Frankfurtu, jak i Bilbao, muszę zdecydować się na jeden z uniwersytetów, przy czym nie będę dopuszczona do rozpoczęcia ostatniego roku, jeśli nie odbębnię time off w obydwu krajach. Lekki brak logiki, aczkolwiek na owe stwierdzenie, pani w dziekanacie rzekła z oburzeniem: No ale przecież nikt nie kontynuuje dwóch języków po pierwszym roku!. No jak nie? A ja?! No nic, jestem zen i kurwa feng shui, nic mnie nie wzrusza, od następnego tygodnia rozpoczynam biurokratyczną walkę, ubiegając się o dziekankę. I, mówiąc szczerze, lepiej, zeby mi się udało, bo jak nie, to będę musiała beknąc uczelni ok. 10 tys. euro, co, zważając na zaplecze moich finansów, jest trochę nierealne :)




W pracy natomiast ubiegam się o transfer do hiszpańsko- lub niemieckojęzycznego kraju. A że aplikuję na praktycznie identyczne stanowisko, bezapelacyjnie muszę przejść rozmowę kwalifikacyjną, wyjaśniając, dlaczego, będąc managerem, ubiegam się o pozycję managera ;)) Ale, jak już nadmieniłam, jestem zen i jeśli będą chcieli, to mogę im nawet wyjaśnić, dlaczego mam dziś na sobie fioletowe stringi, a na obiad gotuję kaszę gryczaną. Zen, zen, zen.




Tymczasem życie uczuciowe nie istnieje, choć nadal uwikłana jestem w przelotny romans z graczem rugby. Ilekroć go nie widzę, mam ochotę zakończyć cokolwiek jest między nami, albowiem przeczytaniem choć jednej ksiażki w życiu to on się nie skalał. Podobnie jak nie wie, co to faux pas i nie dostrzega różnicy pomiędzy where and were w jego ojczystym języku. Ale poźniej przyjeżdża do Galway, spotykamy się na imprezie, spoglądam na niego i myślę: halo, po co mam sobie odmawiać? ;) Albowiem wygląda mniej więcej tak:




Photobucket

(mówię mniej więcej, gdyż na ogół, w przeciwieństwie do powyższego zdjęcia, nie ma podbitego oka w ramach pamiątki po rozegranym meczu). I ogólnie jest takim fajnym, dobrym ludzikiem. Czasami nawet go lubię ;))



Tymczasem Darcy lada moment spodziewa się dziecka. I nie, bynajmniej nie z Sarah, lecz z pewną laską, z którą pracowaliśmy. Po pijanym one-night-stand. Wiec mu powiedziałam, że nie ma się co martwić, w końcu będą mieli całe życie, a przynajmniej najbliższe 21 lat, żeby się lepiej poznać. Chyba już mnie nie lubi ;) No ale co? Po główce miałam go pogłaskać? Nie, żebym czerpała satysfakcję, naprawdę dostrzegam ogrom tragedii w całej tej sytuacji. Ale ja nie mam z tym nic wspólnego, a problemów we własnym życiu mam wystarczająco, nie muszę rozwiązywać również jego. Niech idzie do Sarah, albo coś.




I to chyba tyle. Serio nic się nie dzieje. Kolejny raz czytam Madame Bovary oraz rozwijam się kulinarnie. Potrafię już podgrzać gotową lasagne bez spalenia połowy kuchni, nie wspominając, że żaden krab mi nie podskoczy ;)




Photobucket


Buziaki!










 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS