RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2007

So c’mon, let me entertain you, c’mon.

17 wrz

Dobra, przyznam się bez bicia, że już od 4 dni mam net.. (Oliwka, nie krzycz!)

Potwornie zajęta jestem, bezskutecznie próbując odpocząć po urlopie, ale jakoś mi nie wychodzi.

Darcy miał urodziny (nadal jest ode mnie młodszy), impreza wspaniała, milion ludzi dookoła (lubią go, czy jak?), ból brzucha od śmiechu, niecenzuralne zdjęcia, noc na poddaszu, pierwsze kocham cię i praca następnego dnia, wzdech.

A później niekończący się ciąg imprez. Bo Louise wyjeżdża. Bo Cathal wrócił. Bo Jamie MA urodziny. Bo Jamie MIAŁ urodziny. Bo nie będziemy tak w domu siedzieć. Bo jest sobota. Bo jest czwartek. Już nie mogę. Zasnęłam w kościele. Stop.

W robocie posezonowa redukcja personelu, assesment talk z szefem, nowy katalog na sezon jesień/zima, rozbudowa sklepu, panowie robotnicy burzą ścianę w środku dnia (pani Moniko, niech pani pracuje, jakby nic się nie działo), ależ nie ma problemu, uczynny klient nasrał w przebieralni, w kąciku, miło z jego strony, inny złapany na kradzieży, pani Moniko, tylko pani rozumie rosyjski, proszę go przesłuchać, i jeszcze alarm w sklepie o 23 na mojej zmianie, proszę podać hasło, jakie hasło, gdzie kurwa hasło, ja tylko chce wyłączyć alarm, nie można bez hasła, to ja pierdolę, niech se wyje, ja idę do domu, i nagle Darcy czekający przy wejściu, nocny seans w kinie, popcorn, kojący zapach wody po goleniu, dwugodzinny sen i nowy dzień welcome to.

Dla relaksu idę dziś na basen,od maja nie byłam (ciągle płacę, brawo), ale już nie mogę, muszę poleżeć w ciszy, seriously.

A później przemieszczam się na zajęcia step & tone.
A później do kina.
A później umrę z wycieńczenia.
Bo akurat dostałam dzień wolny, więc mam czas.

Więc tak poważnie to notka pożegnalna.

Co u Was?

Bo mnie to się marzy powrót na studia. I spotkanie z przyjaciółmi, tymi z Polski. I przytulić do rodziców mi się chce. Jestem szczęśliwa jak od lat już nie. Ale.

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS