RSS
 

Archiwum - Marzec, 2006

Stan bez zmian.

10 mar


(a przynajmniej oficjalnie)

Cześć. Dawno tu u Was nie byłam.

Ale jak zwykle nie miałam czasu, bo zajęta jestem strasznie. Siedzę w pracy i ciężko pracuję – piję kawę, macham nogą i zjadam czekoladki od szefa z okazji Dnia Kobiet (A NIE MÓWIŁAM, ŻE MAM FAJNEGO SZEFA?!). W dodatku dziewczyny z pracy są na diecie (nie wiem, po co), ale dobrze się składa, bo w takiej sytuacji wszystkie czekoladki są dla mnie ;) Nieeee, no tak to ja mogę pracować nawet pięć dni w tygodniu.

Poza tym mam syndrom piątku i padam na ryj ze zmęczenia. Moja M. z pewnością
podsumowałaby to stwierdzeniem: A czym Ty się tak strasznie zmęczyłaś? Siedzeniem w biurze? Zrób pranie, umyj podłogi, ugotuj obiad na 5 osób i pozmywaj, wtedy odpoczniesz.

Na szczęście nie czyta tego bloga i nie dowie się, że w piątki to ja jestem zmęczona DLA ZASADY, żeby nie było, iż cały tydzień w pracy za mną, a ja, świeża jak skowronek, myślę tylko o niebieskich migdałach i należy mi zatem dołożyć obowiązków.
O nienienie, głupia to ja nie jestem ;)

No.

Z życia towarzyskiego to byłam wczoraj w kinie. Brokeback mountain (tak, to „TEN film o gejach”).

Polecam. Piękna historia o tym, jak łatwo przegapić w życiu to, co ważne, o zniewoleniu przez kanony społeczne i o ucieczce od pragnień, z góry skazanej na przegraną. Niby banalne, oklepane, przemielone przez reżyserów setki razy, ale tym razem Ang Lee przeszedł samego siebie.
I tak, owszem, niektórzy wychodzą z kina po kwadransie. Nie wiem, czy można to tłumaczyć li i jedynie heteroseksualizmem. Dla mnie to pewnego rodzaju tchórzostwo. Ale co ja tam mogę wiedzieć.

Ponadto słońce świeci, ale staram się tym nie ekscytować i ostentacyjnie nie zwracam na to uwagi. Nadal macham nogą i jem czekoladki. Więcej grzechów nie pamiętam.

Pogadałabym sobie, ale nie mam tutaj z kim, bo wszyscy pracują.

Z Wami bym pogadała.

Zadzwonić do kogoś? :)

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS