RSS
 

After all, tomorrow is another day.

22 kwi

Dzień pierwszy powyższej strategii będzie zapewne, moim wykonaniu, dniem ostatnim, bo Scarlett O’Hara nie miała, psiamać, problemów z bezsennością, w zawiązku z czym potrafiła swobodnie odpłynąć w ramionach Morfeusza, zgodnie ze swoją teorią i POMARTWIĆ SIĘ TYM JUTRO. I tym się różnimy. To znaczy nie tylko tym, bo na przykład ona to jeszcze była oszałamiającą pięknością (przemilczając, oczywiście, mizerną kreację Vivien Leigh) i ktoś ją kochał, a nawet nie ktoś, tylko sam Rhett Butler.

Matko, jak ja się kiedyś kochałam w Clarku Gable, no mówię Wam (ojejku, no to co, że miał odstające uszy? ale reprezentował talent, którego niektóre umysły, przesiąknięte już tanimi hollywoodzkimi produkcjami nowej generacji, nie są w stanie dostrzec).

Zresztą do dzisiaj stanowi dla mnie wyraz wszystkiego, co męskie. Pełny galanterii sposób, w jaki się poruszał.. zawadiacki uśmiech i błysk w oczach.. umiejętne sterowanie swoim urokiem… szrmancki, czarujący.. aaaaaaaa. Taki Hugh Grant to mógłby, co najwyżej, nosić za nim listy od fanek na srebrnej tacy, a George Clooney polerować mu buty i układać w szafie prześcieradła.

Oczywiście film, jak to film, spłycił jego książkową postać na rzecz sukienek rozkapryszonych panien i ograniczonej mimiki jego partnerki, ale zastrzelcie mnie, jak ja go wielbiłam. I w ogóle to byłam przekonana, że jak dorosnę, to wyjdę za niego za mąż oraz, że będę miała okazję kochać go aż po grób za:

1. Za to, że był zdecydowanym, silnym i charyzmatycznym mężczyzną, przy którym kobieta czuła, iż ma u boku faceta, a nie rozmemłanego czterolatka, który najchętniej by wlazł jej pod spódnicę i wcale nie z pożądania, ale ze strachu przed światem

2. Za to, że był diabolicznie inteligentny i wyrachowany, ukrywając swoje uczucia za maską cynizmu i władczości, świadomy, że przyznanie się do miłości jest równoznaczne z przekazaniem drugiej osobie władzy, jaka może zniszczyć

3. Za to, że patrząc na niego, nie można oprzeć się wrażeniu, że ten mężczyzna nie wiedział, co to lęk i obawy, podczas gdy prześladowały go zagubienie i niepewność

4. Za to, że był wystarczająco odważny, by kochać całym sobą, szaleńczo i z oddaniem, na przekór całemu światu i rozsądkowi, wierząc naiwnie, że miłość przenosi góry

5. Za mądrość i szczerość w czasach, kiedy nierozważnym było przyznawanie się do własnych opinii, sprzecznych z ogólnie przyjętymi normami

6. Za to, że podejmował decyzje tylko wtedy, kiedy miał do nich pełne przekonanie, nie chwiejąc się jak majtki na sznurku, schnące po praniu na wietrze

7. Za to, że był silny i cierpiał, walczył długo i przegrał, a wszystko to z podniesioną głową

8. Za to, że reprezentował wspaniały świat, który upadł, utopijne, ale szlachetne ideały oraz nieżyciowy romantyzm

9. Za to, że na pytanie skruszonej Scarlett co się z nią stanie, jak on odejdzie, miał wystarczająco dumy, by odpowiedzieć „Frankly, my dear, I don’t give a damn”

I tyle.

A tak w ogóle, to nie o tym chciałam pisać.

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. devil by night

    22 kwietnia 2005 o 13:55

    Pieknie napisane… chociaz w sumie jest to wyraz krytyki wobec wspolczesnych mezczyzn jak sie domyslam :)

    P.S. Mezczyznie trudno w dzisiejszych czasach schowac sie pod sukienke (oczywiscie z pozadania…i mowie to wylacznie w swoim imieniu) bo jest bardzo malo kobiet, ktore ja nosi :) Powiedz szczerze Monika … masz na sobie spodnie :) ?

     
  2. Shea

    22 kwietnia 2005 o 14:00

    No mam spodnie.. Ale nie mam majtek, jeśli to w czymś pomoże ;D

    (ależ ja mam dowcip, doprawdy ;) )

     
  3. devil by night -> Shea

    22 kwietnia 2005 o 18:03

    Pewnie, ze pomoze…chociaz bielizna na kobiecie jest jak wisienka na torcie ;)

     
  4. meidli

    22 kwietnia 2005 o 19:38

    i oprocz tego ta Scarlett miala 40cm w pasie!

     
  5. wu

    23 kwietnia 2005 o 00:18

    „(…)był diabolicznie inteligentny i wyrachowany, ukrywając swoje uczucia za maską cynizmu(…)”

    Przypomiał mi sie fragment pewnego kabaretu:

    „Marian ! Ty mnie chyba nie kochasz… ”

    do tego sie generalnie takie zachwanie sprowadza tzn. z autopsji wiem, ze tak jest odbierane ;)

     
  6. barsok

    25 kwietnia 2005 o 23:11

    Shea, czy jezeli lapie sie na choc jeden z tych 9 punktow, to moge nazywac siebie mezczyna? Moze jakbym zaliczyl dwa to bylbym pewniejszy.
    Bosz, wez Ty sie lepiej obudz, takich facetow nie ma, nawet w M jak milosc graja aktorzy :). Zostal ci jeno maly wskazujacy palec jako przyjaciel od serca i nie tylko :), dobra ksiazka, kiepskie tv i duza kupa popcornu.
    Poza jak sie chodzi bez majtek to mozna wilka zlapac, albo cos jeszcze gorzego :)

     
  7. oliwka

    26 kwietnia 2005 o 14:32

    -> Barsok
    Skąd wiesz co się łapie chodząc bez majtek?
    A jak się nie nosi stanika to niby też coś grozi?

     
  8. Barsok

    26 kwietnia 2005 o 14:45

    Oliwka chodzac bez majtek lapie sie wilka albo barsoka, to wszyscy wiedza, bez stanika mozna zlapac jedynie obwisle piersi, a to srednio ladnie wyglada.
    Poza tym pomysl, koronkowa bielizna, odpowiednie wyciecia i wciecia i zamek, ktorego otwarcie to zadanie ponad zdolnosci manualne typowego mezczyzny. Ach co za widok i emocje, palce lizac :)

     
  9. oliwka

    26 kwietnia 2005 o 18:50

    -> Barsok
    Wyobraźnia godna niejednej kobiety.
    Pogratulować koledze

     
  10. Barsok

    28 kwietnia 2005 o 13:35

    :*

     
 

  • RSS