RSS
 

beautiful idiots and brilliant lunatics.

14 kwi

Dobra, to ja już jestem. W sumie daleko nie poszłam. Tylko do kuchni i na balkon.

Co by tu… Hm… Ładną pogodę mamy, prawda?

Co tam u Was? Jak zdrówko, dzieci i plany na wakacje?

U mnie zjawiskowa różnorodność, przynajmniej z medycznego punktu widzenia, choć nie, dziecka się nie spodziewam.

Za to najfajniejsza jest chorobliwa bezsenność.
To moja dobra ziomalka, jedna z najlepszych, bujamy się razem całymi nocami. 2:00.. 3:44.. 5:17.. a ja wożę się po mieście, to normalne o tej porze. Przy czym miasto ogranicza się do wycieczek krajoznawczych od lewego do prawego brzegu łóżka. Czarująco.

No i któregoś dnia mówię STOP. Tak dalej być nie może. Postanowiłam zawierzyć farmaceutom i oddać się w ręce tabletek nasennych. Przeczytałam na opakowaniu, że zaleca się wzięcie dwóch na pół godziny przed snem. Dobra, wzięłam trzy.
Czekam.
Mija pół godziny – wciąż czekam i liczę barany.
Mija godzina, a ja dalej nic, liczyć przestałam, bo się pomyliłam. Czekam.
Po kolejnej godzinie połknęłam jeszcze jedną pastylkę.
Brawo – ZASNĘŁAM, luz.
Dość dziwnie się czułam, pewnie mój organizm również nie wiedział, co się dzieje, bo 23:30, a on śpi. No nic. Śpię, śpię, lalalala. Cudowne uczucie, organizm wychodzi z traumatycznego szoku, puls wraca do normalnego rytmu po tygodniu zmagań z męczącą rzeczywistością, zmarszczki mi się wygładzają, wiecie, wszystko zapowiada zakończenie z happy endem i wskazuje, że rano wstanę wypoczęta, świeża i rześka, aż tu nagle..

…ni z tego, ni z owego zrywam się w środku nocy, na złamanie karku pędzę do kuchni, zapalam światło, patrzę, która godzina (1:50), gaszę światło, lecę do łazienki, rozglądam się, stwierdzam, że wszystko na swoim miejscu, po czym, bardzo z siebie zadowolona, biegiem wracam do łóżka.

No spoko.
W tym momencie na dobre się obudziłam, uświadomiłam, co zrobiłam i konsekwentnie przez resztę nocy nie mogłam zasnąć ze śmiechu, że taka jebnięta jestem.

Dziękuję, to byłoby na tyle, dzisiaj.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. wu

    14 kwietnia 2005 o 21:15

    normalne to nie jest (delikatnie mówiąc) :]

     
  2. devil by night

    14 kwietnia 2005 o 21:15

    Monika z takim talentem czas zaczac kariere estradowa :) – zaloz Kabaret (M)oralnego Niepokoju :))) i lec do HBO na stojaka :D

     
  3. Agusia

    14 kwietnia 2005 o 22:43

    A może ty lunatykujesz…? :) Zastanów sie nad tym…! :D

     
 

  • RSS